FNORD Strona Główna FNORD
Portal Okultystyczny

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Efekty uboczne magiji
Autor Wiadomość
trzpiotka 

Wiek: 24
Dołączyła: 04 Mar 2010
Wysłany: 2010-03-09, 20:45   Efekty uboczne magiji

Widzę brak entuzjazmu do nowych użytkowników forum...
I tak zadam pytanko:
Czy praktykując magiję mogę zaszkodzić swojemu dziecku? Jeśli tak to w jaki sposób?

To ważna kwestia, a w książkach informacji na ten temat nie znalazłam.
_________________
"Musimy być samoukami i korzystać z rad bliźnich." P. Hine
 
 
Artemiz 
Zalgo


Wiek: 17
Dołączył: 07 Sty 2009
Skąd: Ciemnogród
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 2010-03-09, 22:06   

Jeżeli zrobisz sygila "mam dużo pieniędzy" to dziecko może na przykład zachorować na jakąś dziwną chorobę, umrzeć a jakiś instytut badawczy coś Ci wypłaci za możliwość przeprowadzenia sekcji zwłok.

To tylko taki malusieński przykładzik. Uważaj na życzenia.
_________________
tg23 = około 0,42... Coś w tym jest.
 
 
trzpiotka 

Wiek: 24
Dołączyła: 04 Mar 2010
Wysłany: 2010-03-09, 22:43   

Nie sigilizuję. Puki co próbuję wszystko na sobie w związku z czym tylko wizualizuję.
_________________
"Musimy być samoukami i korzystać z rad bliźnich." P. Hine
 
 
Ephenoir 
Dr Rev.


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Cze 2009
Skąd: Zamość
Wysłany: 2010-03-10, 00:12   

Artemiz napisał/a:
Jeżeli zrobisz sygila "mam dużo pieniędzy" to dziecko może na przykład zachorować na jakąś dziwną chorobę, umrzeć a jakiś instytut badawczy coś Ci wypłaci za możliwość przeprowadzenia sekcji zwłok.

To tylko taki malusieński przykładzik. Uważaj na życzenia.


Wy i te wasze sigile. Czasami tak mi żal osób, które w ten sposób w to wierzą, że nie wiem.

trzpiotka napisał/a:
Czy praktykując magiję mogę zaszkodzić swojemu dziecku? Jeśli tak to w jaki sposób?


Na pewno bardziej szkodzą dzieciom praktykanci religii i polityki. Zresztą, sama powinnaś wiedzieć co jest dobre dla Twojego dziecka, bo raczej smoka, który je pożre, nie wyczarujesz...

trzpiotka napisał/a:
Widzę brak entuzjazmu do nowych użytkowników forum...

Na tym forum nie ma w ogóle entuzjazmu. Nie martw się ;)
_________________
"Occult-friendly, but forever the iconoclast."
* Bękarty Chaosu
* Psychodeliczna Koteria Trwałego Zwiastowania Najświętszego Ambisonifikowanego Przyrodzenia Ho Szi Zena
 
 
~Pełzający Chaos 
Moderator


Wiek: 20
Dołączył: 06 Sty 2009
Wysłany: 2010-03-10, 15:14   

Po pierwsze, niektóre sigile naprawdę działają tak jak się sformułuje. I czasem potrafią relatywnie zaszkodzić, ale na żadnym takim przypadku w szerszej perspektywie nie wyszedłem jeszcze źle. Po drugie, absolutnie nie wszystkie sigile działają. Spotkałem się z kilkoma opiniami na ten temat, ale własnej jeszcze nie mam. A wizualizacją to dziecku praktycznie na pewno nie zaszkodzisz :)
 
 
 
LuxPerpetua 
Kapłan Chaosu


Wiek: 19
Dołączył: 21 Sty 2009
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-03-10, 15:41   

Z zaszkodzeniem swojemu dziecku poprzez wywołanie u niego jakiejś choroby poprzez sigila, dzięki czemu dostanie się odszkodowanie, lub inne korzyści materialne to według mnie bzdura. Jeśli kochasz swoje dziecko, to na pewno twoja podświadomość nie zadziała na jego szkodę (chyba że bardziej ci zależy na korzyściach, niż na nim).
Bardziej martwiłbym się o to, jaki wpływ na jego wychowanie może mieć twoje zainteresowanie magią, ale to też rzecz względna, bo przecież wcale nie musi to oznaczać, że mu w wieku nastoletnim odbije i np będzie szukał swojej "ścieżki", zamiast mieć oparcie w religii i wdepnie jakąś sektę.
Można by wymyślać tysiące czarnych scenariuszy, ale życie i tak jest pełne tego typu możliwości, a Twoje zainteresowanie się magią ma raczej wątpliwy wpływ na Twoje dziecko, o ile nie stracisz zdrowego rozsądku i dobrze je wychowasz :)
_________________
http://chomikuj.pl/LuxPerpetua
 
 
 
trzpiotka 

Wiek: 24
Dołączyła: 04 Mar 2010
Wysłany: 2010-03-10, 15:45   

tatuś sam chciał ja wychowywać w duchu... nazwijmy to 'wolności wyznaniowej'. Mimo wszystko twierdzi, że nawet niektórych książek dot. magiji nie powinnam przy niej czytać, żeby jej nie zaszkodzić :shock: po temu pytam. Ogólnie z moim mężem na temat magiji jak już wspominałam przynajmniej ja się nie mogę dogadać. :roll:
A mała ma 2,5 roku ;)
_________________
"Musimy być samoukami i korzystać z rad bliźnich." P. Hine
  
 
 
@Doriel 
McAdminka
Imperatorka Elfów


Pomogła: 1 raz
Wiek: 25
Dołączyła: 06 Sty 2009
Skąd: LBN
Wysłany: 2010-03-10, 17:23   

Co do pytania czy można zaszkodzić dziecku magiją to IMO raczej nie, gdyż Twoja podświadomość będzie pamietała, że jest to dla Ciebie ważna osoba.
Czy "uświadamiać" dziecko o własnym zainteresowaniu magiją, czy wręcz zaczynać je uczyć to już trudniejsza kwestia. Ja sama nie wiem jeszcze co zrobię i bałabym się cokolwiek komukolwiek doradzac :P
_________________
"Pojedynczo istoty ludzkie są durniami (...) Zbiorowo są zbiorem durniów" Królowa Kopca
 
 
 
Shemyazz 

Dołączył: 08 Lis 2009
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-10, 19:32   

LuxPerpetua napisał/a:
że mu w wieku nastoletnim odbije i np będzie szukał swojej "ścieżki", zamiast mieć oparcie w religii i wdepnie jakąś sektę.


WTF? Coś takiego na forum okultystycznym?
To jakaś samokrytyka? Termin sekta został ukuty przez KK i jest czysto propagandowy. Ponadto mam wrażenie, że stwierdziłeś niejako, że im religia ma więcej wyznawców tym jest słuszniejsza (czyt. mało wyznawców - sekta, ktoś może "wdepnąć", dużo wyznawców - religia, ktoś może w niej "mieć oparcie".
 
 
 
trzpiotka 

Wiek: 24
Dołączyła: 04 Mar 2010
Wysłany: 2010-03-10, 19:35   

W sumie oparcie to dziecko powinno mieć w rodzicach a nie w religii...
_________________
"Musimy być samoukami i korzystać z rad bliźnich." P. Hine
  
 
 
LuxPerpetua 
Kapłan Chaosu


Wiek: 19
Dołączył: 21 Sty 2009
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-03-10, 20:18   

Źle mnie zrozumieliście: religia jest dla mas i ma jako tako uformowane wzorce moralne, etyczne, kulturowe i bla bla bla. Lepsze jest nieraz to, niż grupka ludzi którzy z dziecka zrobią outsidera, wariata i kogoś, kto nie odnajdzie się w społeczeństwie (oczywiście nie mówię że każdy zakon magiczny, czy inna instytucja musi w ten sposób działać).
Czepiacie się słów.
_________________
http://chomikuj.pl/LuxPerpetua
 
 
 
trzpiotka 

Wiek: 24
Dołączyła: 04 Mar 2010
Wysłany: 2010-03-10, 20:57   

Ja nie byłam wychowywana w katolicki domu. Moi rodzice mieli dość rozsądne podejście do sprawy i dopóki sama chciałam uczestniczyć w tym cyrku to uczestniczyłam. Nic dobrego z kościółka nie wyniosłam... :roll:
_________________
"Musimy być samoukami i korzystać z rad bliźnich." P. Hine
 
 
Artemiz 
Zalgo


Wiek: 17
Dołączył: 07 Sty 2009
Skąd: Ciemnogród
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 2010-03-10, 21:15   

Co do wychowania... Wiem, że mam +/- 10 lat mniej, ale po konsultacji z Eris radzę - wykorzystaj to, że jako małe dziecko ma znaczne zdolności wizualizacyjne, czyli po ludzku - niezniszczoną przez ten ohydny świat wyobraźnię... i nie ma tych wszystkich wdruków w stylu "magii nie ma", etc. "Umaggusowywanie" go od małego może być nawet korzystne.

Bełkotu artemizowego dosyć.

LuxPerpetua napisał/a:
Z zaszkodzeniem swojemu dziecku poprzez wywołanie u niego jakiejś choroby poprzez sigila, dzięki czemu dostanie się odszkodowanie, lub inne korzyści materialne to według mnie bzdura. Jeśli kochasz swoje dziecko, to na pewno twoja podświadomość nie zadziała na jego szkodę (chyba że bardziej ci zależy na korzyściach, niż na nim).


Zdziwiłbyś się. Uważaj na życzenia, dobrze radzę. Znacie pewnie anegdotkę o dżinie i Murzynie, kto nie zna, niech podniesie mackę do góry. Dziękuję. I nie babraj się spirytyzmem, to też. Ja się tym szajstwem babrałem jakiś czas temu i szkodziło to mnie, i całemu mojemu otoczeniu.

LuxPerpetua napisał/a:
Bardziej martwiłbym się o to, jaki wpływ na jego wychowanie może mieć twoje zainteresowanie magią, ale to też rzecz względna, bo przecież wcale nie musi to oznaczać, że mu w wieku nastoletnim odbije i np będzie szukał swojej "ścieżki", zamiast mieć oparcie w religii i wdepnie jakąś sektę.


Ekhm... :roll:

LuxPerpetua napisał/a:
Źle mnie zrozumieliście: religia jest jak opium dla mas


Fix'd. Nie żebym generalizował, do tego się po prostu najczęściej sprowadza.
_________________
tg23 = około 0,42... Coś w tym jest.
 
 
Ravandil 

Wiek: 18
Dołączył: 02 Mar 2010
Wysłany: 2010-03-10, 21:29   

Ja mogę powiedzieć, że również byłem wychowywany w duchu "wolności wyznaniowej". Chrzest i komunie miałem. Dalej zrobiłem co chciałem ;) .
Moja mama zajmowała się okultyzmem (myślę że bardziej czytając, niż praktykując), nawet kiedyś, z tego co pamiętam, zabrała mnie na wystawę Nieznanego Świata ;) . Poza tym matka kolegi zajmowała się jogą i innymi podobnymi rzeczami.
Nie wydaje mi się, że wyszło mi to na złe...
 
 
@Dorrek 
Lord Administrator
Imperator Elfów


Wiek: 21
Dołączył: 06 Sty 2009
Skąd: Warszawa/Lublin
Wysłany: 2010-03-10, 21:59   

trzpiotka napisał/a:
Mimo wszystko twierdzi, że nawet niektórych książek dot. magiji nie powinnam przy niej czytać, żeby jej nie zaszkodzić
Bo gdyż? Wyjdzie z książki zły duch i zje dziecko? Hmmm, interesting... Czy też podał jakiś argument? O ile jeszcze całkiem zrozumiałym dla mnie było by, gdyby ktoś parający się modelem stricte spirytystycznym, ew. z domieszką energetyki, uznałby, iż niektóre rytuały (praktyka) są nie wskazane przy dziecko, o tyle, byłem pewien, że wyszliśmy już z ciemnych wieków średniowiecza i wiemy, że książki raczej nie krzywdzą. Chociaż nie powiem, dostanie tomiszczem encyklopedii w głowę z pewnością może skrzywdzić.

Btw: widze, sami 18 letni specjaliści od wychowywania dzieci... Hehs... :roll:
_________________
If one were to take the bible seriously one would go mad.
But to take the bible seriously, one must be already mad.
Do what thou wilt shall be the whole of the Law
Ordinary morality is only for ordinary people.
-A. Crowley

Damn it, there are so many idiots whose asses I have to kick! I'll have to start carrying a list just to keep track of 'em all!
  
 
 
 
Ephenoir 
Dr Rev.


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Cze 2009
Skąd: Zamość
Wysłany: 2010-03-10, 22:34   

Doriel napisał/a:
Co do pytania czy można zaszkodzić dziecku magiją to IMO raczej nie, gdyż Twoja podświadomość będzie pamietała, że jest to dla Ciebie ważna osoba.


Można pokusić się o więcej niż sama podświadomość: instynkt macierzyński.

[ Komentarz dodany przez: Doriel: 2010-03-11, 13:30 ]
Czy podświadomość nie jest siedzibą instynktów?
_________________
"Occult-friendly, but forever the iconoclast."
* Bękarty Chaosu
* Psychodeliczna Koteria Trwałego Zwiastowania Najświętszego Ambisonifikowanego Przyrodzenia Ho Szi Zena
 
 
trzpiotka 

Wiek: 24
Dołączyła: 04 Mar 2010
Wysłany: 2010-03-10, 23:01   

Dorrek napisał/a:
Btw: widze, sami 18 letni specjaliści od wychowywania dzieci... Hehs... :roll:
haha! faktycznie :D
Ephenoir napisał/a:
instynkt macierzyński.

Obecny!
Cytat:
niezniszczoną przez ten ohydny świat wyobraźnię...
to ona ma i to jak! Składa owsiankę i piwko z klocków duplo i daje mamie ;)
_________________
"Musimy być samoukami i korzystać z rad bliźnich." P. Hine
 
 
Ravandil 

Wiek: 18
Dołączył: 02 Mar 2010
Wysłany: 2010-03-11, 00:25   

Dorrek, lepsze to, niż 14 letni specjaliści ;) .
 
 
Shemyazz 

Dołączył: 08 Lis 2009
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-11, 07:41   

LuxPerpetua napisał/a:
ma jako tako uformowane wzorce moralne, etyczne, kulturowe i bla bla bla.


Hyh mylisz się, poczytaj choćby księgę rodzaju, albo wyjścia, zobaczysz jakie wzorce moralne ma KK ;P.

Z bardziej sensownych lektur polecam "Bóg urojony" Dawkinsa. Tam jest cały rozdział nt. moralności, i, chociaż jest to bardzo śmiała teoria, jest również wykazane, że zasady moralne i etyczne nie zawdzięczamy religii.
Indoktrynowanie od małego jest bardzo szkodliwe dla psychiki, czytaj seks jako coś zwierzęcego i wstrętnego, seks dopiero po ślubie, monogamia i heteroseksualizm jako jedynie słuszne orientacje. No i do tego obietnica, że przy odrzuceniu danej religii na pewno pójdziesz do piekła. Całego tego syfu trzeba pozbywać się latami.

No i do tego myślenie, że człowiek bez religii = człowiek bez wartości. Później ktoś jest narażeny na ekscesy (czytaj ja :) ). Kiedy powiedziałem w domu, że jestem ateistą, ludziom odjebało w główkach, były nawet rękoczyny, ludzie zachowywali się jakbym umarł. Zaczęli mnie szantażować, zmuszać, w sumie po części im to zostało. Teraz jestem człowiekiem bez wartości, wygodnickim, itd. Kiedy zrobiłem wywiad środowiskowy, okazało się, że robią to wszystko dla mojego dobra, no bo przecież jeśli odrzucę swoją religię to pójdę do piekła, a oni na to nie mogą pozwolić. Oni na szczęście nie znają swojej wiary zbyt dobrze, ale gdybym miał w domu jakiegoś "duchownego", zaraz wyjechałby z grzechami cudzymi i nie pozostałoby mi nic innego, jak zerwać stosunki z rodziną na amen.

Podsumowując: religia to ZŁO :) .

Dla Trzpiotki: tak mi się rzuciło w oczy ostatnio w Empiku, może Ci się przyda :) :
http://www.empik.com/poza...,prod19610222,p
 
 
 
Ravandil 

Wiek: 18
Dołączył: 02 Mar 2010
Wysłany: 2010-03-11, 15:59   

Shemyazz, w Warszawie macie dziwne zwyczaje;) Ja się nie czuję odrzucony mimo, że część mojego środowiska jest mocno katolicka. Ale dosyć dużo młodych osób się buntuje przeciwko KK, więc może niedługo nadejdzie koniec:D

Cytat:
Całego tego syfu trzeba pozbywać się latami.

Z tym się zgodzę, miałem kilku znajomych, którzy mieli z tym problemy.
 
 
Artemiz 
Zalgo


Wiek: 17
Dołączył: 07 Sty 2009
Skąd: Ciemnogród
Ostrzeżeń:
 3/3/4
Wysłany: 2010-03-11, 17:15   

Ravandil napisał/a:
Dorrek, lepsze to, niż 14 letni specjaliści ;) .


"Gdy moi rodzice się pobrali, byli kompletnymi gówniarzami. On miał 18 lat, ona 16 a ja 3."

Ravandil napisał/a:
Ale dosyć dużo młodych osób się buntuje przeciwko KK, więc może niedługo nadejdzie koniec:D


W grudniu wybuchnie wojna światowa i będzie niezły rozpierdziel, parę rzeczy się poprzestawia i w 2024 przywrócą inkwizycję. Dalej tłumaczyć chyba nie muszę.

Wywróżyłem to z odchodów gołębi na chodniku, to musi być prawda ^__^

Shemyazz napisał/a:
Całego tego syfu trzeba pozbywać się latami.


Sad but true.

trzpiotka napisał/a:
to ona ma i to jak! Składa owsiankę i piwko z klocków duplo i daje mamie ;)


Więc jeszcze raz apeluję, pielęgnuj jej wyobraźnię, zamiast ją tłamsić.
_________________
tg23 = około 0,42... Coś w tym jest.
 
 
Frater_260 
Jestem taki japoński...


Dołączył: 11 Sty 2009
Skąd: z cyerprzestrzeni
Wysłany: 2010-03-12, 00:05   

Cytat:
Nic dobrego z kościółka nie wyniosłam..

My kiedys pare krzesel, przydaly sie ^_^

/srx, nie moglem sie powstrzymac ;p /
_________________
"You may stop this individual, but you can't stop us all... After al, we're all alike."
Mentor - The Consience of a Hacker

Avatar i ranga dodane przez Dorrka
 
 
 
trzpiotka 

Wiek: 24
Dołączyła: 04 Mar 2010
Wysłany: 2010-03-13, 15:46   

LuxPerpetua napisał/a:
religia jest dla mas i ma jako tako uformowane wzorce moralne, etyczne


LuxPerpetua napisał/a:
Lepsze jest nieraz to, niż grupka ludzi którzy z dziecka zrobią outsidera,


Znalazłam dzisiaj to:
http://marysia-i-mama.blo...2,ID402266431,n
_________________
"Musimy być samoukami i korzystać z rad bliźnich." P. Hine
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 10