FNORD Strona Główna FNORD
Portal Okultystyczny

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Śmierć jaźni - logiczne argumenty za i przeciw.
Autor Wiadomość
BlackLilith 


Wiek: 29
Dołączyła: 11 Lis 2009
Wysłany: 2009-11-19, 16:09   

ale takie zawężanie ekspresji świadomości do formalno-logicznej poprawności systemu zdań nie wniesie kolorytu różnorodności wyobrażeń, czyniąc z danej dyskusji czerstwą retorykę. ustalając z góry nadrzędność formy, treść staje się niezbyt pociągająca dla poruszającego się ściśle wg. wzoru umysłu... sformalizowany logos, któremu wyznaczniki zwichneły skrzydła - nie wzbije się ponad horyzont ustanowionych z góry przestrzeni... nie zrozumie ich struktury, gdyż będąc poza zasięgiem tworzenia- jego istota traci moc i sens istnienia.
_________________
COSMIC STORM !!!!!!!!
 
 
potężna sraotka 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 21 Sty 2009
Ostrzeżeń:
 4/3/4
Wysłany: 2009-11-19, 19:38   

W empirycznej fazie poznania metafizyczne znaczenia obiektów zostają przyswojone by następnie w fazie racjonalnej uświadomić spośród nich te które przyczynią się do wzrostu ogólnej koherencji systemu na bazie wzajemnej relacji, tu zachodzi definiowanie pojęć i łączenie znaczącego ze znaczonym, w tym definicja pojęć dot. jaźni na bazie sprzeczności. Gdzie w tym procesie semiozy - obejmującym całość esencji - znajduje się punkt styczności między DNA a świadomością, albo rzeczywistością a hiperrzeczywistością?
_________________
Dialektyczny materializm jest Nauką i Sztuką powodowania mającej nastąpić Zmiany zgodnej z Wolą człowieka.
 
 
~Dis 
Moderator


Dołączyła: 23 Lut 2009
Wysłany: 2009-11-20, 02:07   

Ephenoir napisał/a:
W tym rozumieniu umysł możemy "przenieść" do innych puszek, chociażby elektronicznych.



Patrz cykl Yggdrasill Wawrzyńca Podrzuckiego
Może kiedyś... ;)

sraoś napisał/a:
Lęk przed śmiercią jest nieuzasadniony i nienaturalny

a tu się mój drogi mylisz- instyknt przetrwania jest najsilniejszy.
_________________
W.I.F.E. - Washing. Ironing. Fucking. Entertaining.
 
 
Karol 

Dołączył: 13 Mar 2009
Wysłany: 2009-11-20, 03:17   

Cytat:
może rozwiniemy temat popierając go konkretną literaturą? 


No to czuje się zobowiązany do kilku cytatów <pewnie jakbym spędził nad metafizyką więcej czasu to bym znalazł lepsze, mam nadzieje, iż te okażą się wystarczające>. Bazuje tu na edycji PWNowskiej, niestety z Latinusa mam tylko 'Kategorie'.

Cytat:
[…] przeciwieństwa, które tkwią w formie, tworzą różnice gatunkową […] <księga jota>


Czyli to co *różne* między formami tworzy różnice gatunkowe.

Cytat:
[…] Substancja są również części wewnętrzne rzeczy, części ograniczające je i określające ich indywidualność […] <księga delta>


Jak wiemy materia jest tym co nadaje indywidualność. Formy są ogólne – tzn. nie ma formy Krzysia, natomiast jest forma Człowieka.

Cytat:
[…] we, wszystkim co powstaje znajduje się materia i jest ona jednym składnikiem, a forma drugim […] Sokratesa i Kalliasa, różniących się materią (bo materia jest rzeczywiście różna), ale identycznych pod względem formy […] <księga zeta>


Jeśli każdy byt składa się z ogólnej formy i substancji nadającej jej wymiar indywidualny to w przypadku zniszczenia materii danego przedmiotu jej 'indywidualność' zostaje zniszczona. Czyli niszcząc Krzysia, niszczymy tego oto Krzysia, w każdym razie nie niszczymy Człowieka jako takiego. Co więcej niszcząc Krzysia, czyli doprowadzając do rozejścia się tworzącej go substancji i formy powodujemy utratę jakiejkolwiek indywidualności <nie ma formy Krzyś>, zatem nie możemy mówić o duszy jednostkowej. Czyli nie ma też nieśmiertelności jednostki.

Cytat:
- założenie niematerialności niektórych istot (czyste formy) -duchy (anioły); 


Zwróciłbym tu bym zwrócił niewielką uwagę na twoje słowa – wspomnianą 'niematerialność' duchów czystych można źle zrozumieć i potraktować je jako akty czyste (a akt czysty jak wiemy może być tylko jeden). Tomasz dość mocno opiera się na wspomnianej koncepcji podwójnego złożenia w myśl której wszystko co możemy ujrzeć np. na ulicy, w domu, parku itp. jest podwójnie złożone ('In substantivum autem compositis ex materia et forma est duplex compositio actus et potentiae') <tiaaa to właśnie cała ta zabawa z istotą i istnieniem>. W przypadku aniołów natomiast możemy mówić o złożeniu pojedynczym – 'materią' aniołów jest istota, która w sposób znaczący (kardynalnie) różni się od istnienia <z tym pojedynczym złożeniem wiąże się to, iż np. każdy anioł wyznacza swój własny gatunek>.


Innym ciekawym elementem na jaki bym jeszcze zwrócił uwagę jest element 'woli', którego na próżno szukać w 'bogu – przyczynie celowej' Arystotelesa (pomijając dyskusje, czy pierwszego poruszyciela można tak nazwać)

plus opłaca się zaznaczyć, że jedynie w bogu jego istota jest równa istnieniu i w zasadzie byłby jedynym co jest niezłożone w żaden sposób (co też odbija się później w sposób 'poznawania' przez boga).

Cytat:
- człowiek jest substancjalnym zjednoczeniem duszy (forma) i ciała (materia), nie da się ich rozdzielić, ponieważ tworzą jedność substancji -model duchowo-cielesny; 


O ile się nie mylę masz na myśli 'commensuratio' – dostosowanie duszy do tego oto ciała (przy okazji pomagało to bronić indywidualizmu duszy przed nieco napastliwymi Arabami). Dlatego, że ów 'dostosowanie' pozostaje z duszą nawet gdy jest ona oderwana od ciała, co pozwala jej zachować wymiar indywidualny. No... Tyle dopowiedzenia.

Cytat:
- każdemu bytowi bóg przypisał miejsce i cel w porządku bytów; 


W pewnym sensie jest to charakterystyczne, dla tego rodzaju myśli. Wiąże się z tym jednak dość ciekawa koncepcja cierpienia. Jest ono powodowane poprzez wyrwanie z hierarchii i znalezienie się na niewłaściwym miejscu <czy to zbyt niskim, czy też zbyt wysokim>. Nieco to rozwijał Augustyn w 'O naturze dobra' <mam nadzieje, że nie pomieszałem tytułu: pamięć już nie ta.>


Podsumowując Tomka myślę inaczej – jego koncepcje są ciekawe i wartościowe poprzez choćby wkład w angeologie (ciekawy zegarek i można sobie pooglądać jak jest zbudowany) jak i wskazanie kilku elementów prędzej nieuwzględnionych/pominiętych. A ogólnie, gdyby nie Tomasz to Europe zdominowałby ktoś z kiltem i najprawdopodobniej cała metafizyka (i w sumie teologia) wyglądałaby zupełnie inaczej. Co do fanatyków – ostatnio się niestety największemu zmarło.

Cytat:
Przez wiele lat wierzyłam w reinkarnację


Cały czas mnie śmieszy jak religie, najbardziej kojarzone z obiegowo rozumianą 'reinkarnacją' <bo jakoś 'mi się nie widzi' by większość zainteresowanych wiedziała czym jest Samsara> podkreślają jej negatywny charakter, podczas gdy większość 'entuzjastów' postrzega ją jako coś chcianego i dobrego.

Cytat:
Nie wiem czy dobrze rozumiem ten fragment, czy można go interpretować jako "krążenie materii" we wszechświecie (np. atom wodoru który jest w składzie jakiegoś mojego enzymu był kiedyś częścią gwiazdy)? 


W pewnym sensie można tak to rozumieć, tylko w przypadku stoików było to rozumiane nieco mniej 'po dzisiejszemu <czyli bez atomów wodoru i enzymów>'

Cytat:
Chyba o tę chodziło?


Owszem, ma to do siebie, że jest nadużywana poprzez pojawianie się w różnych miejscach niezależnie od kontekstu.

Cytat:
Do którego rodzaju śmierci odnosi się Twoja wypowiedź?


Najprościej byłoby odpowiedzieć 'symbolicznej'. Jako, że przykładów symbolicznego umierania i ponownych narodzin jest bez linku nawet w kulturach animistycznych, czy tradycjach starszych od 'rozwiniętego' zachodniego okultyzmu <i najprawdopodobniej najłatwiej sobie wyobrazić cały proces jako zachodzący 'wewnątrz'>. Jednak odpowiem – śmierć fizyczna ma 'swoje miejsce' pod koniec procesu. Jeśli mówimy o podanej przeze mnie koncepcji alchemicznej to dwa pierwsze stadia <które rozdziela tak traumatyczne wzejście czarnego słońca> to ma tam miejsce śmierć wewnętrzna, symboliczna – jako, iż cały proces skierowany jest 'do wewnątrz'. Jeśli natomiast spojrzymy na dwa ostatnie stadia <ukierunkowane 'na zewnątrz'> to skłonny jestem przyznać, że w wspominanym poświęceniu <czasem stosowana figura J.Ch> leży element śmierci jak najbardziej fizycznej i tylko dzięki niej możliwe jest zakończenie procesu. Podobną zależność dostrzegłbym w grze karcianej co skończyła prawdopodobnie dalej, niż początkowo zamierzano. Czy XX karta nie wydaje się nieść z sobą delikatnego przesłania, że oto następuje koniec dotychczas znanego świata?

Ogólnie ten temat jest w zasadzie niezwykle depresyjny. Ot okultyści, którzy na modłę mistyków powinni niektórych rzeczy 'doświadczać', czy też 'czuć' dyskutują o nich jak filozofowie. Choć z drugiej strony o 'czuciu' i 'doświadczaniu' nie byłoby co mówić <bo wartość miałoby to taką samą jak walnięcie łbem w klawiaturę i zapostowanie tego przypadkowego zbitka znaczków>.

Co do reszty tematu zastanawiam się w którą stronę to zmierza – ostatnie posty brzmią co najmniej dziwnie, a przynajmniej musiałbym zadać w stosunku do nich co najmniej kilka pytań, bo niestety na moje ograniczone umiejętności nie wydają się wystarczająco jasne <jeśli właśnie zepsułem zabawę to przepraszam>. W każdym razie z chęcią to obserwuje bo ciekawi mnie co z tego wyniknie.
 
 
do!beck! 
Mistrz Ciętej Riposty


Wiek: 21
Dołączył: 06 Sty 2009
Wysłany: 2009-11-20, 16:18   

Karol napisał/a:

Ogólnie ten temat jest w zasadzie niezwykle depresyjny. Ot okultyści, którzy na modłę mistyków powinni niektórych rzeczy 'doświadczać', czy też 'czuć' dyskutują o nich jak filozofowie. Choć z drugiej strony o 'czuciu' i 'doświadczaniu' nie byłoby co mówić <bo wartość miałoby to taką samą jak walnięcie łbem w klawiaturę i zapostowanie tego przypadkowego zbitka znaczków>.


Jeśli o mnie chodzi, to uważam, że porządna umiejętność spekulacji filozoficznej i wyciąganie z tego wniosków, jest równie ważnym narzędziem jak "czucie" czy "doświadczenie". Wydaje mi się, że ciężko czynić Wielkie Dzieło bez dobrego intelektualnego ogarnięcia. Co jednak nie zmienia faktu, że większość tego tematu to pieprzenie :)
_________________
Zen Dobusia Puchatka
Psychodeliczna Koteria Trwałego Zwiastowania Najświętszego Ambisonifikowanego Przyrodzenia Ho Szi Zena
 
 
 
Misior 
Troskliwy Miś


Wiek: 19
Dołączył: 08 Sty 2009
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-11-20, 20:33   

Ja natomiast uważam, że podejście filozoficzne jest tu daremne i należałoby zawrzeć ten temat w metodologii twardych nauk.

Wszelkie podejście filozoficzne będzie wysoce spekulacyjne, co w materii tego tematu oznacza kupę.

edit:

Pierdolenie!
Będę ucztował w Valhalli u boku mężnych wojów, czekając na płomień ostatniej bitwy!
_________________
Per signum Phallus de inimicis nostris libera nos!
Ostatnio zmieniony przez Misior 2009-11-20, 20:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
LuxPerpetua 
Kapłan Chaosu


Wiek: 19
Dołączył: 21 Sty 2009
Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-11-20, 20:46   

Właśnie od tego mamy religie i ich dogmaty. Jednak po coś to jest :)
_________________
http://chomikuj.pl/LuxPerpetua
 
 
 
Ephenoir 
Dr Rev.


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Cze 2009
Skąd: Zamość
Wysłany: 2009-11-21, 10:44   

Misior napisał/a:
Ja natomiast uważam, że podejście filozoficzne jest tu daremne i należałoby zawrzeć ten temat w metodologii twardych nauk.

Wszelkie podejście filozoficzne będzie wysoce spekulacyjne, co w materii tego tematu oznacza kupę.


Podejście filozoficzne = podejście naukowe. A to, że nasze spekulacje są ubogie, świadczy tylko o naszym małym intelekcie.
_________________
"Occult-friendly, but forever the iconoclast."
* Bękarty Chaosu
* Psychodeliczna Koteria Trwałego Zwiastowania Najświętszego Ambisonifikowanego Przyrodzenia Ho Szi Zena
 
 
@Doriel 
McAdminka
Imperatorka Elfów


Pomogła: 1 raz
Wiek: 25
Dołączyła: 06 Sty 2009
Skąd: LBN
Wysłany: 2009-11-21, 13:03   

Wracamy do tematu (ew. tematów pobocznych jakie sie wytworzyły w dyskusji). Wiecie co czeka tych, którzy nie dostosują się do mojej sugestii :fnord:
_________________
"Pojedynczo istoty ludzkie są durniami (...) Zbiorowo są zbiorem durniów" Królowa Kopca
 
 
 
BlackLilith 


Wiek: 29
Dołączyła: 11 Lis 2009
Wysłany: 2009-11-25, 14:13   

Karol napisał/a:
Podsumowując Tomka myślę inaczej – jego koncepcje są ciekawe i wartościowe poprzez choćby wkład w angeologie (ciekawy zegarek i można sobie pooglądać jak jest zbudowany) jak i wskazanie kilku elementów prędzej nieuwzględnionych/pominiętych. A ogólnie, gdyby nie Tomasz to Europe zdominowałby ktoś z kiltem i najprawdopodobniej cała metafizyka (i w sumie teologia) wyglądałaby zupełnie inaczej. Co do fanatyków – ostatnio się niestety największemu zmarło.



e tam, duns ani eriugena nie mieli takiej sily przebicia...

angelologia- to raczej auguś - miał zdecydowanie większą jazdę niż tomek:-)

wracając do podsumowania tomka- oczywiście nie zmieniam zdania, ale dodatkowo stwierdzę, że większość jego filozofii wywodziła się, bądź była kontynuacją w szczególności filozofii arystotelesa, (choć również doszukiwano się wpływu innych filozofów, jeszcze presokratycznych).
np. hylemorfizm zapoczątkowany p. arystotelesa. /dla tych co nie kumają/: chodziło tam o to, że realnie istniejące byty są złożone z dwu niesamodzielnych zasad:
a) - materii jako możności (potencji);
b) - formy jako aktu (czynnika determinującego);
zatem substancje hylemorficzne zestawione w agregaty ciał są odpowiedzialne za zjawiska fizyczne, natomiast substancje proste, jako formy substancjalne , są nośnikami atrybutów psychicznych. ponaddto substancje hylemorficzne stanowią więc neutralna naturę zarówno rzeczywistości materialnej jak i duchowej (w rozumieniu ogólnikowym).

jak to się ma do współczesnych poglądów filozoficznych? moim zdaniem te twierdzenia na wiele lat zablokowały inną, "niechrześcijańską" filozofię, a zwłaszcza naukę, która ciągle podważała pryncypia kościoła. chyba nie musze wymieniać ilu ludzi spłoneło na stosie za to, że ośmielili się mieć inne poglądy!

co teraz obserwujemy- kościół akceptuje większość naukowych założeń- nawet oficjalnie przyjął dowody ewolucji tłumacząc, że przecież bóg mógł tworzyć świat setki tysięcy lat, metaforycznie wyrażone 6 dniami w niejakiej biblii.

a co z połączeniami najnowocześniejszej fizyki z filozofią?
przecież są tacy, którzy utożsamiają wielki wybuch z tzw. pierwszym poruszycielem...

człowiek odkąd tylko "nauczył" się używać kory przedczołowej zaczął tworzyć namiastki teodycei w formach od bardzo prostej (kulty plemienne) do wysoce skomplikowanej, jak np dzisiejszy weingarten (niemiecki filozof) i inni teolodzy/ folozofowie.

jeśli kogoś bardzo interesuje stanowisko teo-filozofów w kwestiach pierwszych i ostatecznych dla bytu ludzkiego polecam:

Forum Teologiczne IX

poczytajcie sobie - jedna z lepszych książek w tym temacie.

na zakończenie dodam, iż jestem na stanowisku agnostyka w kwestiach istnienia bądź nie-istnienia boga. doszukuję sie zato wielkiego metaforycznego przekazu we wszelkich gałęziach filozofii dotyczącej istnienia absolutu. jednakże tomek nie robi na mnie wrażenia. zdecydowanie wole arystotelesa i ogólnie grecką filozofię poprzedzającą tzw. "naszą erę".

ps1. co do reinkarnacji w zupełności zgadzam sie z twoim twierdzeniem, i zamierzam rozwinąć temat, jeśli kogoś to interesuję.

ps2. czy ty u diabła studiujesz na jakiejś katolskiej budzie, ze masz taką wiedzę?
_________________
COSMIC STORM !!!!!!!!
 
 
Karol 

Dołączył: 13 Mar 2009
Wysłany: 2009-12-14, 21:41   

angelologia- to raczej auguś - miał zdecydowanie większą jazdę niż tomek:-) 

W każdym razie Tomasza uznaje się za twórce tejże dziedziny. Co do jazd: nie jestem pewien lecz osobnik, któremu objawienie zakazało pisania (pomijając wizje oraz uniesienia mistyczne) wydaje się być nieco bardziej 'odjechany' niż Augustyn z nagłym nawróceniem i manichejskimi jazdami. No na plus Tomka można dodać jeszcze jego nauczyciela, drogiego Alberta Mag<us>nusa.

kontynuacją w szczególności filozofii arystotelesa

przepuszczonej przez Arabski punkt widzenia, również zastanawiam się co z wspomnianego okresu czasu nie brało za podstawy tekstów Arystotelesa (no i paru Platona by oddać hołd szkole w Chartres)?

jak to się ma do współczesnych poglądów filozoficznych? moim zdaniem te twierdzenia na wiele lat zablokowały inną, "niechrześcijańską" filozofię, a zwłaszcza naukę, która ciągle podważała pryncypia kościoła.

Inną? O ile mi wiadomo, Arabska miała się całkiem nieźle, Żydowska zresztą też <choćby Majmonides?>. Akademia? Pod koniec swego istnienia przypominała miejsce gorsze niż kilka nie istniejących już forów <dobrze to odmieniłem?> i dobrze się stało, że została zamknięta. Jedynie w sumie stoicyzmu nieco szkoda. Zabawę z stosami stety-niestety rozpoczęli protestanci i jako-takie zastrzeżenia to proszę do renesansu. Odnośnie starej dobrej masowo wałkowanej kwestii 'blokady nauki' – średniowiecze jako takie <postrzegane tu poprzez XII-XIII wiek> było boomem logicznym, powstały naprawdę interesujące teksty mocno poszerzające wiedzę ludzką w tej dziedzinie jednak zostały porzucone <i w większości nadal leżą w manuskryptach>. Obecnie badając 'stare papierzyska' można odnieść wrażenie, że pewne rzeczy były ponownie wynajdywane w wieku XIX lub na początku XX. Nauki empiryczne poza paroma ośrodkami nie cieszyły się zbytnim powodzeniem. Tak wiem – palenie książek, potępienia <choćby Paryskie> i brzęczące łańcuchy, jednak dotyczyło to głównie ciągnącego się przez 'wiemy co' sporu o uniwersalia <w kwestii, którego mógłbym się wypowiedzieć, ale raczej znudziłoby to czytających jako na wpół zrozumiały (dla osoby postronnej) bełkot>.

a co z połączeniami najnowocześniejszej fizyki z filozofią? 

Na usta ciśnie się Whitehead, ale tu mimo wszystko przypomniałbym o de Chardinie i tym kim on konkretnie był.


Ad ps2. Mimo że KUL to urocze miejsce to jednak nie dane było mi tam studiować.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 10